Wolni strzelcy

Ilustracja muzyczna:

The Chantays – Pipeline

 

„— Do cholery, Annette — krzyknął — nic nie rozumiesz. Tracę wór pieniędzy przez tego gnoja, a ty mówisz o nim jak o jakiejś idiotycznej gwieździe filmowej. Gdzie ty, do diabła, masz rozum? Wynoś się stąd! Wynoś się stąd, zanim cię zabiję.

(…)

Dopiero czternaście lat później, gdy senator Church wezwał Sama, żeby wraz z Johnnym Rosellim złożył zeznania, zorientowałam się, jak bardzo mój ojciec był zamieszany w spisek na życie Castro. A po dwudziestu jeden latach, czytając pewien dokument FBI z 18 października 1960 roku, przekonałam się ostatecznie, jak głęboko zaplątał się w tę międzynarodową intrygę.”

Antoinette Giancana

 

Giancana powiedział, że „zamachowiec” ustalił z jakąś dziewczyną — bliżej nieokreśloną — że wrzuci „pigułkę” do napoju lub jakiejś potrawy Castro. Mówił także (nazwisko usunięte), że Castro cierpi na syfilis i ma ograniczoną poczytalność. (Dwie linijki usunięte).

Z podsłuchu FBI o Maricie Lorenz

 

Sam Giancana took a contract to murder Marylin Monroe and the contract was put out by the CIA.

Sam Giancana (siostrzeniec szefa mafia w programie z Maritą Lorenz)

 

We used Hollywood and Joe Schenck to funnel money to his campaign and Joe Kennedy up in Boston, too…. he gave him millions. Roosevelt’s got a lot of favors to pay back. Or look at guys like Jimmy Durante and fighters like Graziano. They want to be big-time stars and, with us, they can. Or how about our Congressman Jimmy Adducci or Andy Akins, our friend the police captain? Why do you think they’re where they are?

Sam Giancana (we własnej osobie)

 

Można powiedzieć, że historia zamachu na Kennedy’ego zaczyna się w latach 20’, gdy Amerykanie zakazali picia alkoholu więc zaczął się lać strumieniami. W Chicago zaczęli działać gangsterzy tacy jak Al Capone, Johnny Torrio, Jake Guzik, Paul Ricca, Murray Humphreys, Frank Nitti, Jack McGurn i Tony Accardo. We wczesnych latach 20’ nadgangsterem, który nadzorował tych bandziorów był Joe „Diamond” Esposito. Dlaczego był nadgangsterem? Bo miał chody u polityków. Na przykład u prezydenta Calvina Coolidge’a, który spłacił mu polityczne długi w 1924 gdy obiecał, że zostawi związki zawodowe mafii. Tak też się stało. Do ludzi objętych ochroną i prawami do przemytu należeli przemytnicy, którym Esposito dostarczał cukier:

– Joe Reinfeld z New Jersey

– Lewis Rosenstiel z Cincinnati

– Sam i Harry Bronfman z Kanady (ich wnuczki zamieszane są teraz w skandale pedofilskie w sekcie NVIXIM i powiązane z Jeffrey’em Epsteinem; można powiedzieć, że rodzina jest obrzezana i niebezpieczna)

-no i Joe Kennedy z Bostonu

Mafia i prezydent wyjadali sobie z dzióbków, kasa leciała i wszyscy byli szczęśliwi aż w końcu Esposito został w 1928 przez kogoś odstrzelony. W tym samym roku odbyły się w Chicago „ananasowe wybory”. Ananasowe, bo gangole postanowili użyć ananasów z zawleczkami by wesprzeć alkoholowego burmistrza i wysadzić w powietrze wszelkie przeszkody w dialogu społecznym, blokujące dostęp obywatelom do napojów wyskokowych.

Wiele lat później Joe Kennedy postanowił wziąć od dawnych kolegów kasę na wybory dla syna. Synek wziął kasę, wygrał wybory, został prezydentem i mianował swojego drugiego brata na prokuratora generalnego. Nowy prokurator generalny zaczął walczyć z mafią. To nie mogło się dobrze skończyć. Niby w jaki sposób? Przecież mafiozi pomagali w zabiciu tego komucha Castro a tu na przykład Carlos Marcello zostaje deportowany go Gwatemali (chyba z racji tego, żeby go jeszcze bardziej podkurwić). CIA również nie była zadowolona bo Kennedy odwołał wsparcie lotnicze podczas inwazji Kuby i zrobił czystkę w dyrekcji. Antykomunistyczni Kubańczycy również nie byli zadowoleni. Ale najgorsze było to, że Stany miały prowadzić teraz pokojową politykę i stracić wypracowaną w wojnie pozycję lidera wolnego świata. A na dogadywanie się z Sowietami nie mogło być miejsca

Zabicie prezydenta Kennedy’ego nie było taką prostą sprawą na jaką mogłoby to wyglądać. Jasne trzeba mieć strzelca, który pociągnie za spust ale to nie wszystko. Co jeśli strzelec nie trafi? Trzeba mieć więc kilku strzelców. Jak się dowiedzieć gdzie będą dobre warunki do zamachu? Ktoś to musi sprawdzić. A najlepiej jeździć za Kennedym do każdego miasta gdzie ochrona jest luźniejsza. Jak rozluźnić ochronę? Trzeba by mieć wtyczki w policji i Secret Service. Co się stanie gdy ludzie zaczną zadawać pytania? Tak, trzeba znaleźć „fall guy”, kozła ofiarnego, który pójdzie do pierdla. Ale co będzie jak zacznie gadać? Nie, lepiej go odstrzelić po pokazówce dla mediów. Trzeba też rozwalić ewentualnych świadków oraz niektórych zamachowców, nadzorować i koordynować dezinformację w mediach, ukryć fakty poprzez stworzoną przez siebie komisję do badania zamachu. Zleceniodawcy chcieli mieć też swoich ludzi w spisku więc ilość ludzi, który wiedzieli coś niecoś o nadchodzącym zamachu puchła. Ci ludzie mieli też oczywiście swoje rodziny a te rodziny niekoniecznie się z nimi lubiły. Zwłaszcza jeśli tym kimś był szef mafii. Antoinette Giancana wydała więc ze dwie książki o swoim ojcu sugerując, że mógł odstrzelić Kennedy’ego. Z drugiej strony spiskowcy mają też swojego ulubionego, psa, ukochaną żonę czy brata tak jak sam Giancana, któremu mogą się zwierzyć ze starych sprawek i powspominać bezpieczniaków, z którymi odjebało się niejednego prezydenta.

Taką historię opowiedział Sam Giancana swojemu bratu Chuckowi: zaczęło się od wyborów w 1960, gdy spanikowany kandydat Kennedy zaczął wydzwaniać do ludzi z partii demokratycznej i mówić, żeby coś zaczęli robić bo Nixon jest blisko w sondażach. Demokraci zaczęli coś robić i Jake Arvey, który był partyjnym załatwiaczem w Chicago zadzwonił do mafioza Sama Giancany z prośbą. Giancana zgodził się na prośbę, pociągnął za mafijne sznurki. Do ataku poszło dziewięć kontrolowanych przez mafię okręgów – w tym liczni czarnoskórzy; puszczono w ruch autobusy z wielokrotnie głosującymi oszustami, zastraszano przy urnach zwolenników Nixona. Takie ananasowe wybory po raz drugi. Nazajutrz okazało się, że Illinois, tak jak i cały kraj znalazły się w rękach prezydenta Kennedy’ego. Giancana już zaczął zacierać ręce: „Jest wspaniale” – powiedział – „Mamy nawet tych samych wrogów co rząd”, po czym dodał „Spotykałem się z ludźmi z CIA od sierpnia i będziemy robić Castro, Trujillo i jakiegoś czarnucha z Kongo”.

Sam Giancana zgodził się rozwalić dla agencji Castro, który zaczął wprowadzać komunizm i skonfiskował kasyna (z których także CIA dostawała działkę) oraz inne dochodowe przybytki takie jak mafijne poławialnie krewetek. Tak więc Allen Dulles wpadł na pomysł zabicia Castro i przekazał go do podwładnego Richarda Bissella, ten zlecił go Sheffieldowi Edwardsowi, który skontaktował się z Robertem Maheu pracującym u Howarda Hughesa – bogacza z firmą produkującą samoloty powiązanego z CIA. Maheu wcześniej pracował w FBI a według Giancany również dla CIA. To właśnie Maheu przekazał im propozycję z góry i zaaranżował spotkanie poprzez Johna Roselli z Giancaną i Santo Trafficante (Maheu opisuje dokładnie to samo w swojej książce, dokładnie to samo podaje raport CIA). Trujące tabletki trafiły w końcu do Juan Orta Cardona – człowieka mafii i prywatnego sekretarza Castro, który musiał jednak zmykać do wenezuelskiej ambasady. Wcześniej Orta był sekretarzem Emilio „Millo” Ochoa z Partii Ortodoksyjnej i nie wiem co z tego wynika ale raczej to, że pracował bezpośrednio dla CIA a nie dla mafii.

Sam Giancana

Traficante i Carlos Marcello tak jak inni zawodowi bandyci stracili na Kubie kupę kasy. Tak samo jak amerykański biznes. W zasadzie to Amerykanie stracili własny kieszonkowy kraj, więc wszyscy, jak w dobrej patriotycznej historii zabrali się do tego by go z powrotem odzyskać. Giancana według brata dobrze wiedział o całym planie i miał wspominać coś o Maheu i Banisterze, którzy pracują dla CIA razem z Kubańczykami, którzy obalą Castro. Po spotkaniu z Maheu, Giancana nakazał Traficante i Marcello pomóc CIA poprzez swoje wtyki na Kubie a sam zaaranżował przerzut broni poprzez pewnego właściciela klubu nocnego – Jacka Ruby. Do Ruby’ego dołączył wkrótce Frank Fiorini, który wcześniej pracował dla Castro jako minister hazardu i szef bezpieki w lotnictwie a tak naprawdę pracował cały czas dla CIA (i miał się później włamać do hotelu Watergate wywołując potężną aferę). Razem z Fiorinim przy przerzucie broni pracował pilot David Ferrie.

Współpraca między bezpieką a mafią dotycząca zamachów na obcych przywódców została więc zawiązana bez problemów. Tymczasem Kennedy objął urząd i drugą osobą z którą się spotkał po Harrym Trumanie był burmistrz Daley z Chicago, który przychodził jako wysłannik mafii z jej propozycjami odwdzięczenia się za sukces wyborczy. W końcu sam Giancana spotkał się z Kennedym. To było łatwe bo mieli tą samą kochankę. Gówno z tego wyszło, a – Bobby Kennedy jako prokurator generalny dalej prześladował mafię. Poza tym Kennedy po kryzysie kubańskim zwolnił szefa CIA Allena Dullesa i jego zastępcę Charlesa Cabella. To nie był rozsądny ruch.

Według książki Giancany, jego brat, szef mafii sprowadził z Chicago do zamachu ludzi związanych z różnymi działaniami CIA na Kubie i zamachami na Castro: Richard Cain (gliniarz związany z mafią i CIA), Chuckie Nicoletti, Milwaukee Phil. CIA również podesłała swoich zabójców, wśród nich miał znajdować się policjant z Dallas – Roscoe White. Według Giancany najważniejsza bezpieka zabunkrowała się w jakimś hotelu i przesyłała rozkazy przez krótkofalówki.

Mogło tak być, zwłaszcza, że Roscoe White był podejrzewany przez własną żonę o bycie zamachowcem, służył w tej samej jednostce co Oswald, a żona pracowała w klubie Jacka Ruby’ego (który odstrzelił „zabójcę prezydenta” czyli Oswalda). Chicagowski wątek zamachu też może być prawdziwy zwłaszcza, że jakiś facet –  Thomas Arthur Vallee – próbował odstrzelić prezydenta w tym mieście.

grzebanie w śmieciach

Ilustracja muzyczna:

Les Jaguars – Guitare Jet

 

-Were offers to assassinate Kennedy actually made to you and your group?

-Rather frequently

Gerald Patrick Hemming do Dicka Russella

 

22 listopada 1963 o godzinie 12:30 do biura prokuratora Jima Garrisona przybiegł jego zastępca i krzyknął „prezydent został postrzelony!”. Pierwsze doniesienia mediów nie mówiły kto był strzelcem ale wieczorem piętnastu policjantów z Dallas aresztowało podejrzanego gdy siedział w kinie. Lee Harvey Oswald. W tym samym czasie gdy Garrison i jego zastępca Frank Klein siedzieli przed telewizorem, kilkanaście ulic dalej do nieprzytomności upijał się były detektyw FBI Guy Banister i jego znajomy Jack Martin. Martin wspomniał mu coś o tym, że pamięta o dziwnych wydarzeniach w lecie, w jego biurze i Kubańczykach, którzy do niego przychodzili. Reakcją zwykle opanowanego Banistera było wyciągnięcie rewolweru i okładanie nim Martina po głowie. Na miejsce bójki przyjechała policja i spisała raport a Jack Martin wylądował w szpitalu. Co jednak tak zdenerwowało Guya Banistera?

Kilka lat później prokurator Garrison rozpoczął śledztwo – i jak twierdzi, ta właśnie pijacka awantura naprowadziła go na trop prawdziwych zabójców. Garrison po lekturze raportu komisji Warrena doszedł do wniosku, że z jakiegoś powodu komisja ignorowała dowody i świadków. Poza tym służył w wojsku i wiedział, że jeśli Oswald miał w wojsku jakieś egzaminy z rosyjskiego (a tak mówiły dokumenty) to sprawa śmierdziała jakąś bezpieką. Postanowił więc sprawdzić jeden mały detal. Adres na popierającej komuchów ulotce rozdawanej przez Lee Oswalda.

544 Camp Street

Prokutator Garrison chciał zobaczyć budynek na własne oczy więc następnego dnia udał się tam spacerkiem. Okazało się, że budynek ma dwa adresy: 544 Camp Street oraz wejście z drugiej strony z adresem 531 Lafayette Street. Ten drugi adres prowadził prosto do biura detektywa  Guya Banistera, pracującego wcześniej w FBI. Garrison pamiętał słabo jakąś pijacką awanturę sprzed paru lat, gdy zabito prezydenta, bo sam przesłuchiwał świadków. I z jakiegoś powodu podczas tej awantury wyszło nazwisko Banistera. A teraz – z jakiegoś dziwnego powodu – pojawiało się znowu w związku z zamachem na prezydenta.

Banister nie mógł zostać przesłuchany bo zmarł w 1964. Prokurator Garrison wiedział też, że współpracownikiem Banistera był prawnik Maurice Brooks Gatlin (ale nie wiedział, że Gatlin był powiązany z zamachem na de Gaulle’a; tutaj macie stronę wnuczka Gatlina). Sytuacja była dosyć dziwna tym bardziej, że Oswald był też raz aresztowany przez policję – zażądał wtedy spotkania z agentem FBI John’em Quigley. Quigley zrobił notatkę z rozmowy ale ją spalił zamiast umieścić w aktach. Coś było nie tak. Prokurator zaczął się więc rozglądać w sąsiedztwie. Naprzeciwko była siedziba poczty a na drugim piętrze znajdowała się siedziba New Orleans Secret Service. Garrison przypomniał sobie, że kilka lat wcześniej mieściło się tam biuro Office of Naval
Intelligence (ONI). Dlaczego komusza organizacja dla której rozdawał ulotki Oswald była otoczona ludźmi z kontrwywiadu (FBI) i wywiadu. W dodatku jeśli Oswald był egzaminowany z rosyjskiego w marines… to może robił to dla ONI? – pomyślał Garrison.

Garrison przechadzał się po okolicy dalej – dokumenty mówiły, że Oswald pracował w firmie pod adresem 600 block – Magazine Street. Mieściła się tam Reily Coffee Company, której właściciel hojnie wspomagał organizacje walczące z Castro. Niedaleko, w budynku znanym jako Masonic Temple miał siedzibę lokalny oddział CIA a później FBI. Prokurator stwierdził, że musi odnaleźć Jacka Martina, któremu oberwało się od Guya Banistera. Garrison wiedział, że musi to zrobić bo w raporcie o pobiciu pojawiła się też jakaś wzmianka, że Martin opowiadał coś o tym, że pilot przerzucający na Kubę sprzęt do walki z Castro – David Ferrie – może mieć coś wspólnego z zabójstwem prezydenta. Może dlatego Banister się tak zdenerwował?

Jack Martin zjawił się w biurze prokuratora dobrowolnie. Dobrze pamiętał noc gdy detektyw Banister okładał go rewolwerem. Zaczęło się od kłótni o rachunki telefoniczne – bo Jack Martin pracował czasem przy śledztwach Banistera. Ale to nie był główny powód do kłótni – gdy wrócili do biura Banister dostał paranoi i zaczął twierdzić, że Martin grzebie w jego prywatnych dokumentach. Wtedy Martin się zdenerwował i stwierdził, żeby lepiej go nie oskarżał, bo sam spotyka się z dziwnymi ludźmi. Wtedy Banister wybuchł i przylał mu wielokrotnie lufą Magnum .357 . Prokurator dopytywał się więc – o jakich ludzi dokładnie chodziło? O Kubańczyków – wyjaśnił Martin. I jeszcze jeden dziwny facet – David Ferrie. Prokurator naciskał – I  Lee Harvey Oswald? Martin potwierdził, kiwając głową.

Tak zaczęło się śledztwo, a Garrison ustalił mnóstwo dziwnych rzeczy:

-prokurator przeszukał biuro Banistera i znalazł tam wykaz teczek z nieobecnego już archiwum; były tam hasła takie jak CIA, Sowieci, bombowce, rakiety, coś o Włoszech, Ameryce Południowej i o firmie International Trade Mart

-okazało się, że Kubańczycy u Banistera byli antykomunistyczyni i że Banister dużo kombinował z przerzutem broni dla nich do obozu szkoleniowego nad jeziorem Pontchartrain. Jack Martin twierdził, że siatka przerzutowa rozciągała się pomiędzy Dallas–Nowym Orleanem–Miami. Ciężko, żeby ONI z budynku obok nie zauważyło Kubańczyków ze skrzynkami granatów ręcznych. Właścicielem terenu z obozem w Pontchartrain był William Julius McLaney (jego bratem był ciekawy koleś Mike McLaney).

-po jakimś czasie wyszło na jaw, że antykomuch Guy Banister współzakładał komuszą grupę Friends of Democratic Cuba – a to dla niej Oswald roznosił ulotki

-okazało się też, że ludzie z obozu w tym Gordon Novel (były pracownik CIA) brali materiały wybuchowe z firmy naftowej Schlumberger Corporation, której właściciel popierał OAS we Francji (OAS kilka razy próbowało zabić de Gaulle’a)

-najbliższym znajomym Lee Oswalda był George De Mohrenschildt  przyjaźniący się z Jean’em de Menil – prezesem Schlumberger Corporation. Mohrenschildt opiekował się Oswaldem gdy ten wrócił z Sowietów (bo Oswald po odbyciu służby wojskowej w marines wyjechał do Sowietów i zrzekł się obywatelstwa). Według Garrisona De Mohrenschildt przed wojną pracował dla francuskiego wywiadu (Antoni Wręga twierdzi, że dla polskiego w PRL). W 1977 Mohrenschildt popełnił samobójstwo gdy miał zeznawać przed HSCA – komisją badającą zabójstwa polityczne i CIA.

-po powrocie z Sowietów Oswald nie został sprawdzony w żaden sposób ale dostał pracę w firmie Jagger-Stovall-Chiles robiącej mapy dla amerykańskiego wojska. Praca ta wymagała certyfikatu bezpieczeństwa bo mapy robiono na podstawie zdjęć z lotów tajnych samolotów nad komuszymi krajami.

-po powrocie Oswald dzięki Mohrenschildtowi nawiązał również kontakty z antykomunistycznymi Rosjanami i amerykańskimi wojskowymi, z którymi jadał obiadki. Byli to na przykład: pułkownik Max Clark i jego żona Katia (z rodziny królewskiej podobno, bo urodzona jako księżna Szczerbatow), pułkownik Lawrence Orlov, admirał Chester Burton.

-gdy Oswald przeniósł się do Nowego Orleanu to zdobył pracę w Reily Coffee Company. Okazało się, że pracowali tam też tacy ludzie jak Dante Marachini, który pracował później dla kontraktora NASA. Oraz Alfred Claude (również NASA). I John Branyon (też przeszedł do NASA. No i Emmett Barbee (NASA). Jaka była przyczyna tych kawowo-rakietowych karier?

-David Ferrie podejrzany pilot, który bez przerwy pojawiał się w biurze Banistera i przerzucał broń na Kubę miał współlokatora, który nazywał się James Lewallen, pracował dla Reily Coffee Company i przeszedł do NASA.

-w dniu zamachu na prezydenta Ferrie wybrał się w podróż do Teksasu razem z Melvinem Coffee. Coffee również zaczął pracę dla NASA.

-zanim Oswald przeniósł się do Nowego Orleanu (bo był jeszcze w Rosji w 1961) to pojawił się tam też jakiś inny facet przedstawiający się jako Lee Oswald – i robił różne rzeczy, żeby zwrócić na siebie uwagę: na przykład chciał kupić auto, które zaczął katować na jeździe próbnej. Czyli wychodzi na to, że plan zamachu opracowano w 1961 albo nawet w 1960 gdy CIA opracowało profil psychologiczny Kennedy’ego

-jakiś jeszcze inny Oswald – o innym wyglądzie – próbował w Meksyku zdobyć wizę na Kubę w kubańskim konsulacie. Według oficjalnej wersji był to prawdziwy Oswald i wyjazd świadczy o jego niezbitej komuchowatości. Ale wiadomo również, że meksykański „Oswald” stał w kolejce po pieczątkę w paszporcie razem z pracownikiem CIA Williamem George Gaudet (wiadomo to po numerach wiz)

Fotka od CIA. Jak to jest Oswald to ja jestem koniem

-znajomy prokuratora Garrisona – adwokat Dean Andrews – poinformował go, że po zamachu na prezydenta, dzwonił do niego facet, który przedstawił się jako Clay Bertrand i chciał, żeby Andrews bronił zamachowca. Wcześniej Bertrand załatwiał u Andrews’a sprawy związane z obywatelstwem Oswalda i jego żony.

-dzięki różnym źródłom okazało się, że Clay Bertrand z Nowego Orleanu to Clay Shaw czyli dyrektor International Trade Mart (firma z notatek Guya Banistera). Okazało się też, że Shaw zasiadał też w radzie dyrektorów włoskiej firmy Centro Mondiale Commerciale (CMC). Głównym akcjonariuszem CMC był adwokat z Montrealu Louis Bloomfield. Bloomfield służył wcześniej jako major w OSS – bezpiece, a David Ferrie latał do Montrealu.

Permindex – siostrzana firma Centro Mondiale Commerciale

W 2017 filmowiec Michele Metta ujawnił szereg dokumentów na temat Centro Mondiale Commerciale (CMC) i umieścił tą firmę na tle bezpieki i loży Propaganda Due. Wychodzi na to, że w 1960 amerykańscy i włoscy masoni zawierają pakt (za pośrednictwem senatora Giuseppe Trabucchi i ambasadora Jamesa Zellerbacha oraz Franka Gigliottiego pracującego dla CIA). Ma powstać sojusz lóż – doprecyzowano, że mają być to loże antyklerykalne i mają sprzeciwiać się wyborowi Kennedy’ego na prezydenta. Organizatorem przybycia do Włoch Gigliottiego był generał Giuseppe Pièche (bezpieczniak z Servizio Informazioni Militare za czasów Mussoliniego, członek CMC oraz późniejszy wielki mistrz masoński, który spieprzał na Maltę po nieudanym puczu księcia Borghese, zakładał też Pace e Libertà czyli ruch wspierany przez CIA za Dullesa).

Kilka lat później Giuseppe Trabucchi ląduje w rządzie Fernando Tambroniego wybranego na premiera głosami przewerbowanych przez CIA faszystów. Tambroni również kręcił z CIA i agentem Dullesa Robertem Driscollem. Zięć Tambroniego Franco Micucci Cecchi był członkiem CMC (Cecchi według dokumentów włoskiej bezpieki miał biuro, gdzie spotykali się ważni zbuntowani francuscy wojskowi z OAS, którzy próbowali kilka razy zabić de Gaulle’a).

Prezydentem CMC był książę Gutierez de Spadafora. Jego syn Michele Spadafora był z kolei zięciem Hjalmara Schachta czyli prezesa Banku Rzeszy, który reperował niemiecką gospodarkę.

Do tego siedzieli też tam Żydzi: Roberto Ascarelli (CMC, uczestniczył w formowaniu loży P2 – tej od operacji Gladio, mafii i zabójstw i bezpieki), Giorgio Mantello (CMC) – odtajnione w 2017 dokumenty wskazują, że Mantello był agentem Izraelskim, Gerszon Peres (CMC)– młodszy brat późniejszego prezydenta Szimona Peresa. Aberto Forte (CMC) – zarządzał Swiss-Israel Trade Bank. Założyciel SITB Yehuda Assia zbierał kasę dla Mossadu, gdy izraelska bezpieka dopiero raczkowała. Oraz finansował budowę reaktora w Dimonie (z polecenia ministra obrony Szimona Peresa), który to reaktor bardzo nie odpowiadał prezydentowi Kennedy’emu i chciał tam nasłać inspekcje. Co ciekawe członkiem CMC był także polityk Alfredo Crocco – bliski przyjaciel żydowskiego fizyka nuklearnego Theodore von Kármána. (I chyba brat Crocco inżynier rakietowy Luigi Crocco był agentem OSS bo razem z Karmanem znał się z włoskim oficerem OSS i słynnym baseballistą Moe Bergiem). Żeby było ciekawiej to David Harold Byrd – nafciarz i właściciel budynku, z którego Oswald strzelał do Kennedy’ego – założył po zamachu firmę wydobywającą uran. Założył ją razem z Alanem M. Abernethym – również nafciarzem oraz byłym pułkownikiem wydobywającym ropę w Kanadzie. Abernethy pompował ropę dzięki licencji zdobytej dzięki izraelskiemu konsulowi Arielowi Ben-Tovim –członkowi Centro Mondiale Commerciale.

W tym świetle opinia Mordechaja Vanunu (ten od ujawnienia atomówek izraelskich) , że Kennedy’ego załatwili również Żydzi jest… ciekawa.

Tak czy inaczej włoskie wątki są również ciekawe. W połowie listopada 1963 F. Mark Wyatt – zastępca szefa placówki CIA w Rzymie – Williama Harveya żegnał swojego szefa na lotnisku przed lotem do Dallas. Przed wejściem na pokład Wyatt zapytał się Harveya po co tam leci? Harvey odpowiedział: „Żeby zobaczyć co się stanie”. (Harvey – miał prawdopodobnie wtyczkę w Białym Domu – Elizabeth Ann Chapowicki była pielęgniarką Kennedy’ego i siostrą sekretarki Harveya). Po zamachu komisja Warrena badała oczywiście karabin Oswalda czyli Mannlichera-Carcano. Najwyraźniej jakieś ekspertyzy wykonywali Włosi bo w zlikwidowanej fabryce tych karabinów znaleziono w sejfie Mannlichera i kopertę z dopiskiem „C. Warren”. Karabin pomagała zidentyfikować włoska bezpieka SIFAR na zlecenie ministra obrony – Giulio Andreottiego (domniemany tajny szef loży P2). Zresztą po co ekspertyzy – Richard Russell jeden z członków komisji Warrena miał problem z uwierzeniem, że Oswald wpakował trzy strzały w Kennedy’ego w bardzo krótkim czasie i jednocześnie wysłał czwarty, niecelny pocisk kilkadziesiąt metrów dalej. Zwierzył się więc prezydentowi Johnsonowi. Pogadali sobie też o tym, że dziwne jest to, żeby ten sam pocisk trafił Kennedy’ego i ranił gubernatora Connally’ego. Oboje nie uwierzyli w tą wersję. Wracając do Włochów: po aresztowaniu Claya Shawa prokurator Garrison nakazał przeszukanie domu i skonfiskował książkę adresową. Znajdował się tam adres Marcelli Borghese – z rodziny księcia Borghese, który próbował przeprowadzić zamach stanu we Włoszech.

Ale o tych wszystkich powiązaniach Claya Shawa z Centro Mondiale Commerciale i zależną firmą Permindex prokurator Garrison nie mógł wiedzieć. Więc wróćmy do tego co ustalił:

-Oswald był informatorem FBI i kontaktował się z oficerem Jamesem Hosty

-prokurator znalazł trochę informacji o Ruth Paine (a tu mamy jeszcze więcej info o Paine, które prowadzi prosto do organizatora zamachu czyli Allena Dullesa)

-w 1963 Lee Oswald pojawił się w miasteczku Clinton razem z Clayem Shawem i Davidem Ferrie. Ludzie zapamiętali Oswalda bo był jedynym białym w kolejce do głosowania. Zapamiętali też Ferriego bo cierpiał na wypadanie włosów – miał perukę i namalowane brwi.

-o znajomości Shawa z Ferrie zeznawał też Jules Ricco Kimble – który mówił też o kontaktach Shawa z CIA

-Dante Marachini (ten od kawy i NASA) często odwiedzał Ferriego i pracował razem z Oswaldem w tej samej firmie.

-Ferrie wydzwaniał do Lawrence Meyersa (jego syn był w bezpiece wojskowej) i Jean West – Myers i West znali się z Jackiem Ruby, który zastrzelił Oswalda i  ukręcił w ten sposób łeb śledztwu

Ale dla nas, najważniesze są dwie osoby badane przez Garrisona:

-Raymond Broshears – kapłan z pedalskiej protestanckiej sekty – było już o nim w kontekście zamachu na prezydenta Geralda Forda. Broshears poinformował Garrisona, że jego przyjaciel – David Ferrie, gdy się dobrze nawalił wódą to mówił coś o szczegółach zamachu i podróżach do Teksasu razem z ekipą zabójców

-oraz Kerry Thornley

 

Infiltracja

Ilustracja muzyczna:

Black Sabbath – Children Of The Grave/Embryo

 

„Każde zdanie jest w pewnym sensie prawdziwe, w pewnym sensie fałszywe, w pewnym sensie bez sensu, w pewnym sensie prawdziwe i fałszywe, w pewnym sensie prawdziwe i bez sensu, w pewnym sensie fałszywe i bez sensu, a pewnym sensie prawdziwe, fałszywe i bez sensu.”

Malaklipsa Młodszy (czyli Gregory Hill – współzałożyciel dyskordianizmu razem z Kerrym Thornleyem)

 

-Why do you think that so many of the people involved in JFK assassination were homosexuals?

-Why not? They were compromised.

Ed Opperman do Jima Rothsteina

 

Kerry Thornley przez jakiś czas służył w tej samej jednostce co Lee Harvey Oswald. Wszyscy koledzy z wojska z Oswalda zeznawali, że Oswald nigdy nie interesował się komunizmem. Wszyscy oprócz Thornleya. To na podstawie zeznań Thornleya, komisja Warrena stworzyła z Oswalda komunistycznego świra. Gdy fałszywy „Oswald” wybrał się do kubańskiego konsulatu w Meksyku musiał najpierw zdobyć meksykańską wizę – w meksykańskim konsulacie w Nowym Orleanie. Fenella Farrington pamiętała tego faceta, a prokurator Garrison pokazał jej 17 fotografii – wybrała zdjęcie Kerry’ego Thornleya. Po zbadaniu dokumentów policji okazało się, że Thornley był w Nowym Orleanie już w 1961 – czyli mógł się podszywać pod Oswalda gdy ten był w Sowietach. Thornley powiedział również prokuratorowi, że był w 1963 w Meksyku – czyli mógł podszywać się pod Oswalda w konsulacie.

Kerry Thornley

W Nowym Orleanie Thornley wynajmował mieszkanie od Johna Spencera – przyjaciela Claya Shawa. Po rozmowie ze Spencerem prokurator dowiedział się, że Thornley napisał książkę The Idle Warriors – jednym z bohaterów był Lee Harvey Oswald a książka była napisana przed zamachem. Thornley po zamachu przechwalał się Spencerowi, że zarobi na książce dużo pieniędzy. W 1965 Thornley jako dozorca w Glen Towers poznał gangstera Johnny’ego Roselli (tego samego, który był zwerbowany przez CIA do zabicia Castro). W międzyczasie Thornley został libertarianinem (na stronie Misesa mają jego artykuł xD) oraz założyć parodię religii czyli dyskordianizm.

Gdy w 1968 śledztwo Garrisona zaczęło przynosić duże ilości informacji to dyskordianie rozpoczęli „Operation Mindfuck” i zaczęli rozpowszechniać wersję, że Kennedy’ego zabili bawarscy Iluminaci. Ze względu na groźbę rozpracowania spisku CIA uruchomiła media a te zaczęły najeżdżać na Garrisona, że marnuje pieniądze na szalone śledztwo. Garrison przerzucił się więc na ochotników. Wtedy pojawili się też infiltratorzy. Jedną z nich była sekretarka Lane Caplinger – należąca do sekty dyskordian (tak jak jej siostra aktorka Grace Zabriskie; ich ojciec był właścicielem pedalskiego baru – co może mieć jakieś znaczenie w kontekście kliki zamachowców – patrz niżej).Infiltratorem był również William Wood znany jako Bill Boxley – „były” pracownik CIA, który najpierw zdobył zaufanie Garrisona a później próbował go skompromitować.

Wydaje się, że infiltratorką była Barbara Reid. Książka Garrisona opisuje, że Reid znała Thornleya i Oswalda oraz przytacza jej krótkie zeznanie na ich temat. Inne źródła mówią, że Reid pracowała w zespole Garrisona. Jeszcze inne źródła przychylne Thornley’owi (czyli książka Gorightly’ego) mówią o tym, że Reid znała Thornleya i zeznawała przeciwko niemu.

Barbara Reid i muzyk Louis Armstrong

Ale to nie wszystko. Reid miała być kochanką Grega Hilla (tego od dyskordianizmu) oraz… dawną kochanką Jima Garrisona. Poza tym Reid sama była dyskordianką i wiedźmą/okultystką z gigantycznym ołtarzem voodoo w jej domu – podobno pojawił się tam jeden raz prokurator Garrison. Poza tym Barbara Reid według Thornleya miała pewne bardzo ciekawe znajomości z angielskimi satanistami, którzy właśnie przybyli do Nowego Orleanu z Europy po aferze Profumo:

Barbara Reid, the principal witness against me, and a friend (!) of mine, was said to be “up to her ass” in The Process, which, indeed, maintained a coffee house half a block from Barbara’s apartment. I went over there with Slim [Brooks].and saw pamphlets about Satan On War and Lucifer on War and Jehovah on War—which I found confusing because I thought Satan and Lucifer were both the same guy

(wspomniany w cytacie Slim Brooks to prawdopodobnie pracownik Banistera, z Brooksem pojawiał się też tajemniczy Gary Kirstein)

 

Dlaczego sataniści przybyli akurat z Anglii do Nowego Orleanu zanim spotkali się z Chalie Mansonem? Wychodzi na to, że mieli przed sobą ważne zadania. Nie mieszkali też daleko od miejsca szkolenia zamachowców na prezydenta: w miasteczkach Slidell i Metaire nad jeziorem Pontchartrain (z Metaire pochodzi trzecia żona przywódcy sekty). A pamiętacie, że The Process Church of the Final Judgment został zarejestrowany przez prawnika z Nowego Orleanu? Ten prawnik – Thomas Jude Baumler pracował wcześniej dla Guya Banistera. A później dla prokuratora Garrisona. Należał też do loży masońskiej Etoile Polaire (należał też do niej gangster Carlos Marcello wiązany z zamachem na prezydenta). Baumler według Harolda Weisberga (wiarygodny śledczy Garrisona) miał świetne rozeznanie co do bezpieki w Nowym Orleanie. To również Baumler informował J. Gary’ego Shaw (autor książki o zamachu), że Oswald pracował dla Banistera.

Baumler informuje Weisberga

Angielscy sataniści. I Garrison piszący, że na czele jego archiwum stoi jakiś absolwent Oxfordu. To nie mogło się udać. Gdy David Ferrie dostał propozycję współpracy od Garrisona to natychmiast popełnił samobójstwo. Clay Shaw wygrał proces z Garrisonem ale po latach były szef CIA Helms przyznał, że Shaw pracował dla CIA. Shaw przed procesem podobno planował uciec do Londynu gdzie miał znajomości – na przykład Robina Drury – managera Christine Keeler  (tej od afery Profumo – Process Church też zaczynał od Profumo).

Seks, szantaż i sataniści. I pedofile. Co powiecie na to, że Thornley pisał później do biuletynu NAMBLA (czyli stowarzyszenia pedofilów)? A co powiecie na to, że znajomy Thornleya Roger Lovin był pedofilem? David Ferrie i Sergi Arcacha Smith (Kubańczyk powiązany z Banisterem) również byli pedofilami. Siatka pedofilska powiązana była z Civil Air Patrol. Do tego z pedofilem był Robert DePugh (w 1991 miał sprawę za posiadanie porno; szef organizacji Minutemen – powiązanej z zamachem na JFK i RFK). pedofilem był także W. David Tallmadge czyli handlarz bronią powiązany z Minuteman.

David Ferrie

 

Ferrie i Oswald w Civil Air Patrol

Pamiętacie, że seryjny zabójca (oraz pedofil i nekrofil) Patrick Kearney przechwalał się, że znał Oswalda i podwiózł go do Meksyku? Jeśli mówił prawdę to znał kogoś Kerry’ego Thornleya kto podawał się za Oswalda.

 

Skoro pedofile byli w Civil Air Patrol to może inni dewianci również się jakoś koncentrowali wokół spisku na Kennedy’ego? A pewnie, że tak! Broshears współlokator Ferriego prowadził homoseksualny „kościół”, Ferrie był zbokiem, Clay Shaw też. Broshears twierdził, że homoseksualistami byli też Oswald i Thornley.

Clay Shaw (trzeci licząc od lewej) i gejowa impreza

Poza satanistami i pedofilami mamy też dziwną sektę do której przynależało kilka ciekawych osób. Prokurator Garrison wśród 180 teczek które zgromadził miał też teczkę „Odd Sects”. Oczywiście do niej dotarłem. Jest tam kilka protestanckich grup, które dyskredytowały Garrisona bo nie podobały im się ustalenia, które nie wskazywały na komunistów. Jest też list od „biskupa” Waltera Prophety. Oto on:

Jak widać list wyraża wsparcie dla prokuratora i mówi o wspólnym przyjacielu, który podał Prophecie adres. Ten przyjaciel to Jack Martin – czyli ten koleś, który dostał po głowie rewolwerem po głowie od Banistera i został pierwszym informatorem prokuratora. Sekta do której należał Propheta nazywała się American Orthodox Catholic Church (AOCC). Ale zaraz – jak to jest, że Jack Martin znał jakiegoś patafiana z dziwnej sekty? Trochę poszperałem i wychodzi na to, że Jack Martin sam był „biskupem” tej sekty. Tak mówi Peter Levenda (nasz stary dobry informator, który był członkiem AOCC). Nie tylko był biskupem ale również wyświęcił na biskupa w 1974 Thomasa Jude Baumlera. Tego Baumlera, który pracował z Martinem dla Banistera, który „informował” Garrisona i który zakładał satanistyczną sektę Process Church of the Final Judgment! Ale to nie wszystko. „Biskupem” tej sekty był również pilot-pedofil, hipnotyzer i znajomy zabójcy prezydenta, czyli David Ferrie – a poza tym odprawiał satanistyczne czarne msze. „Biskupem” był też współlokator Ferriego – Raymond Broshears. Dlaczego wszyscy ci ludzie byli biskupami w jednej, małej, dziwnej sekcie i mieli coś wspólnego z zabójstwem prezydenta?

Keyser Söze

Ilustracja muzyczna:

Black Sabbath – Black Sabbath

 

-Who the fuck was after us? We knew Hoover ain’t got the guts because just a few months before we gotten all this compromising shit on his fucking boyfriend other than Clyde Tolson. He was former presidential candidate boyfriend. United Natons ambassador

-Stevenson?

-Yeah. Stevenson’s boyfriend was Hoovers boyfriend too.

Gerald Patrick Hemming do Alana Webermana

 

It is hardly an exaggeration to say that Stevenson, the Democratic presidential nominee in 1952 and 1956, personified everything Hoover detested. He was a liberal, an internationalist, an intellectual, a non-athlete, a non-soldier. Stevenson was divorced in 1949, and false rumors that he was homosexual persisted, spread in part by Hoover’s agents.

Chicago Tribune

 

W 1967 Baumler przyklepał dokumenty i Process Church powstał jako legalna grupa religijna. W grudniu tego samego roku powstaje oddział w San Francisco. Mieści się on przy ulicy 407 Cole natomiast dwie ulice dalej pod 636 mieszka jeden z członków czyli Charles Manson. Przywódcy sekty dużo podróżują – Bahamy, Meksyk, Bliski Wschód, Niemcy, Holandia, Włochy, do centrum sekty w Londynie.  Byli na Bliskim Wschodzie, podejrzewam, że w związku z narkotykami, które ciągle przewijają się w sprawie Mansona i w związku z gangiem Straight Satans, który był zaprzyjaźniony z Mansonem i sektą.

Baumler

W 1968 przenoszą się na krótko do Los Angeles. W tym samym czasie w hotelu Ambassador dochodzi do zamachu na kandydata prezydenckiego – Roberta Kennedy’ego. Strzelcem jest zahipnotyzowany Arab – hipnozy dokonał podejrzany typek przechwalający się pracą dla CIA – William Joseph Bryan. Mniej znany fakt to przynależność Bryana do pewnej mało znanej sekty z dużą ilością biskupów – American Orthodox Catholic Church. Zamachu dokonano w spiżarni połączonej z kuchnią gdzie pracował znany tylko z imienia członek Process Church: Lloyd. (Kerry Thornley dodaje, że Lloyd miał około 50 lat – skąd on to może wiedzieć?). Na miejscu zamachu był również obecny brytyjski dziennikarz Alistair Cooke relacjonujący kampanię prezydencką. Tak się dziwnie składa, że córka Alistaira czyli Holly była członkinią satanistycznej sekty Process Church. Po zamachu na Kennedy’ego członkowie sekty przenoszą się przez Kanadę do Nowego Jorku.

Tymczasem pewien zwariowany muzyk z dużą ilością panienek i wolnego czasu zaczyna rozwijać wraz ze swoimi znajomymi biznes narkotykowy polegający przede wszystkim na okradaniu kupców z pieniędzy. Pewnego razu postanowili napaść na ochroniarza reżysera z Polski, który chciał kupić dużą partię meskaliny. Skończyło się na zabiciu pięciu osób – w tym ciężarnej kobiety – żony reżysera, która znała się z satanistami z Process Church i gościła ich w swoim domu. Ludzie zwariowanego muzyka dokonali jeszcze jednej masakry po czym uciekli na pustynię, zostali w podejrzany sposób namierzeni: bo Susan Atkins, która znalazła się w areszcie w związku z zabójstwem Gary’ego Hinmana przechwalała się w areszcie Virginii Graham masakrami zorganizowanymi przez ludzi szalonego muzyka – Charliego Mansona. Mówię, że to podejrzane bo Graham miała podejrzane związki z mafią i ludźmi z bezpieki a także znała jedną z ofiar. Charlie Manson i jego ludzie też mieli powiązania z bezpieką, mafią i znali ofiary.

Po zabójstwach gdy Manson siedział w więzieniu odwiedziło go tam dwóch członków Process Church prosząc by nie wypowiadał się o związkach z sektą. Z nowych informacji: w sprawie zaczął mieszać (podobno pracownik CIA) Reeve Whitson. Okazuje się też, że ranczo Spahna gdzie ludzie Charliego Mansona spedzali większość czasu, graniczyło z innymi ciekawym ranczem – Brandeis Ranch. Właścicielem rancza Brandeisa był E. John Brandeis – milioner z miasta Omaha w Nebrasce. Fortunę Brandeisa odziedziczył Alan Baer – który pojawia się w latach 80′ jako podejrzana postać w skandalu pedofilsko-satanistyczno-morderczo-politycznym (zupełnie jak Manson), który to skandal jest bardzo dobrze udokumentowany bo badaniem skandalu zajmował się amerykański senator razem ze swoim kumplem – byłym szefem CIA.

Najnowszą z najnowszych informacją o Mansonie jest to, że Nancy Krebs (świadek w sprawie zabójstwa JonBenet Ramsey – sprawa z 1996 gdzie dziewczynka została zabita przez pedofila) gdy była mała, przebywała na ranczu razem z Mansonem lub w pobliżu. Tak przynajmniej napisał mi edytor stronki CAVDEF, który bada tą sprawę i jest w kontakcie z jakimś świadkiem.

Process Church był zamieszany w zabójstwo braci Kennedych. Jedno z nich organizowali. Czy Sirhan Sirhan mógł być członkiem? Tak, ale nie ma na to dowodu. Wiadomo, że do okultyzmu wprowadził go Walter Rathke. Sirhan nawiązał też kontaktyz teozofami, którym w Kalifornii przewodził Victor Endersby (prawdopobnie w bezpiece w czasie I wojny światowej). Sirhan poprzez Endersby’ego korespondował z okultystami z Holandii – a ściśle rzecz biorąc z J.G. Krabbendamem. Jedyny Krabbendam jaki pasuje to były pułkownik holenderskiej policji (który chyba w 1945 aresztował głównego holenderskiego nazistę Antona Musserta).

Najważniejsze z tych wszystkich faktów jest to, że Process Church przeniósł się do Nowego Jorku a Robert Kennedy był martwy. Jak już kiedyś pisałem na pogrzeb Kennedy’ego w Nowym Jorku przybyło również dwóch ludzi przebranych za biskupów obrządku wschodniego dzięki czemu minęli bez problemu obstawę; jeden z nich nazywał się Peter Levenda (a drugi Andrew Prazsky) . Dlaczego Levenda jako uczeń liceum pchał się do obstawionego mocno ochroną kościoła? Sam mówi, że „podziwiał Kennedy’ego” i miał znajomych z małego czechosłowackiego kościoła więc był to taki młodzieńczy wyczyn. Ale mówi też inne rzeczy przez które raczej mu nie wierzę. Zacznijmy od tego, że chodził do tego samego liceum co seryjny morderca David Berkovitz – a później Levenda i Berkovitz będą obracać się w tych samych kręgach okultystów. Poza tym pogrzeb Kennedy’go odbył się w kościele na Bronxie z którym Levenda sam się zwiąże – kościół złożony z samozwańczych biskupów, z kapłanami-okultystami i dziwnymi ludźmi, którzy przygotowali zamach na Kennedy’ego – American Orthodox Catholic Church (AOCC).

Co to jest AOCC? Jest – bo istnieje w jakiejś formie do dziś. Powstał jako sekta – wywodzi się z kościołów starokatolickich – i grupy schizmatyckich „wędrujących biskupów”, którzy zaczęli wyświęcać na potęgę kogo tylko mogli. Jednym z takich biskupów był przybyły do Ameryki Carmel Henry Carfora, który założył North American Old Roman Catholic Church. Po Carforze szefem sekty został Hubert Augustus Rogers (którego Levenda poznał osobiście). Wśród zgrai biskupów był też James Ingall Wedgewood (i jego współpracownik-pedofil C.W. Leadbeater, też „biskup”), który założył Liberal Catholic Church – wyznający teozofię oraz odprawiający „katolickie” msze. Levenda mówi, że LCC był obecny w Nowym Jorku – ja wiem, że byli mocno obecni w Australii i bardzo mocno powiązani z satanistami. Jeszcze innym biskupem z inną sektą był Herman Adrian Spruit – który przekazał przywództwo „biskupce” – Rayelan Allan Russbacher (prywatnie teoretyczka spiskowa i żona Gunthera Russbachera – pilota z afery Iran-Contra oraz znajoma Barbary Honegger – kolejnej teoretyczki spiskowej – od teorii October Surprise z Irańczykami). Sam znalazłem „biskupa” co się nazywa Forest Ernest Barber i ktoś o nim napisał, że był w bezpiece wojskowej oraz w OTO. Najbardziej zainteresowani pozyskiwaniem biskupstw są oczywiście sataniści. Dlaczego sataniści? Bo obrzędy satanistów są parodią obrzędów chrześcijańskich. Jak mają „biskupa” z jakąkolwiek sukcesją apostolską to bardzo im to odpowiada. Dlaczego? No cóż,  katolicy uważają, że kapłan słowami błogosławieństwa zamieniają kawałek chleba w ciało Boga. Sataniści też tak uważają.

Wróćmy do AOCC. Powstał w ten sposób, że prawosławni w Stanach (były dwie frakcje pro i anty Sowiecka) wyświęcili Abdullaha “Aftimiosa” Ofiesha, który założył AOCC w 1927. W 1964 kościół został oficjalnie zarejestrowany przez „biskupa”, który nazywał się Walter Propheta. Propheta jak już powiedziano znał się z Jackiem Martinem i wysłał list ze wsparciem dla prokuratora Garrisona. Poza tym jego sukcesja apostolska wywodziła się od jednego normalnego biskupa oraz dwóch kolesi (George Winslow Plummer i Stanislaus de Witow), którzy byli różokrzyżowcami oraz okultystami inicjowanymi w OTO (czyli w sumie satanistami od Aleistera Crowleya). Za czasów Prophety było jeszcze kilku najważniejszych „biskupów”: Zeiger, Roebke oraz Carl Stanley (który wyświęcił na przykład Davida Ferriego i Raymonda Broshearsa).  Propheta miał jeszcze jedną ważną cechę – pochodził z Ukrainy i był antykomunistą. Był więc idealnym kandydatem do werbunku dla bezpieki zwłaszcza, że był również oszustem wyłudzającym od ludzi kasę na nowe samochody (a fałszywi uciekinierzy tacy jak Lee Oswald kontatowali się z kościołem prawosławnym).  W kościele na Bronxie pojawiali się wciąż ludzi – jak mówi Levenda – którzy twierdzili, że są z FBI lub CIA a także dyplomaci z włoskiej i nigeryjskiej ambasady. Ale dla równowagi: zero parafian i zero posługi dla wiernych. Nas w tym dziwacznym kościele najbardziej interesuje Carl Stanley i „biskup”, który go wyświęcił czyli Earl Anglin James.

Carl Stanley

Earl Anglin James to kolejny członek AOCC i kolejny podejrzany w spisku na życie Kennedy’ego. Podczas przygotowania procesu Claya Shawa (dyrektora firmy handlowej z CIA, który pojawił się z Davidem Ferrie i Lee Oswaldem w miasteczku Clinton) prokurator Garrison próbował odnaleźć Anglina by wezwać go na świadka bo do „biskupa” wydzwaniał ze swojego telefonu David Ferrie. Kim był poza tym Anglin? Mieszkańcem Kanady, posiadaczem 2000 tytułów naukowych (nie wliczając tytułów honorowych), kandydatem do nagrody Nobla, patologicznym kłamcą oraz producentem dyplomów nieistniejących uczelni. Anglin zaprzeczył jakimkolwiek powiązaniom z zamachowcami.

Mamy więc już całą listę sekciarskich biskupów AOCC, którzy wyglądają na bezpieczniaków: Jack Martin, Thomas Baumler, David Ferrie, Raymond Broshears, Earl Anglin James, William Joseph Bryan, Fred Crisman (od UFO), Thomas Edward Beckham (kumpel Crismana i znajomy Oswalda, później został rabinem) Carl Stanley oraz Walter Propheta. Czy możemy powiedzieć coś więcej o bezpieczniackich związkach tej sekty? Dzięki Levendzie możemy – wspomina on, że Propheta został przywódcą po formalnej rejestracji grupy. Nie wiadomo dokładnie kto to zrobił ale wiadomo, że sekta miała własną radę, która mianowała Prophetę. Kto był członkiem tej rady? Dokładnie nie wiadomo. Wiadomo jednak, że Propheta poinformował resztę biskupów, że został mianowany przez szefa FBI J. Edgara Hoovera. Co jest kurewsko ciekawe.

Sekta nie tylko miała przywódcę od Hoovera ale szef FBI zatwierdzał również awanse nowych członków na „biskupów”.  Według Levendy sprawdzeń dokonywał… Jack Martin. Jakiś miesiąc po samobójczej śmierci Davida Ferrie (pedo-satanisty-biskupa-pilota-przemytnika i kluczowego świadka) Hoover wzywa do Nowego Jorku, gdzie była siedziba sekty, „biskupa” Carla Stanleya. Stanley przybył z Kentucky (tam był oddział sekty związany z zamachowcami), żeby poddać się sprawdzeniu przez bezpiekę, wrócił na miejsce i… umarł (w marcu 1967 – a Process Church był już w Nowym Orleanie). Staremu masonowi, J. Edgarowi podlegał kiedyś Guy Banister – a Banister prowadził śledztwo w sprawie UFO gdzie pojawia się postać Crismana. No i wszyscy ci biskupi koncentrują się w Nowym Orleanie wokół biura Banistera. Czy zamach na Kennedy’ego mógłby się udać bez FBI?

Dlaczego Hoover wspierał, a może nawet organizował zamach? Parę lat temu czytałem taką teorię:

Część autorów sugeruje, że Hoover mógł być przez mafię szantażowany. Gangsterzy mieli wiedzieć o jego domniemanym homoseksualizmie. Dowodem w ich posiadaniu miała być fotka przedstawiająca Hoovera robiącego orala swojemu najbliższemu współpracownikowi Clyde’owi Tolsonowi. Zdjęcie to widziano m.in. w prywatnym archiwum Jamesa „Jesusa” Angletona, legendarnego szefa kontrwywiadu CIA. O relacjach łączących Hoovera i Tolsona plotkowano co najmniej od lat ’40-tych. Ciekawie pisał o tym swego czasu Waldemar Łysiak – któremu o tym wspomniał w 1972 r. w Rzymie…Angleton.

Nie wiem dlaczego Łysiak gadał z Angletonem (niech mi to ktoś wyjaśni) ale wiem, że fotka „Hoovera robiącego orala” była wspominana przez Gordona Novela – byłego pracownika CIA, który razem z ludźmi Banistera kradł materiały wybuchowe dla Kubańczyków – a prokurator Garrison bezskutecznie usiłował wezwać go na świadka. Novel twierdzi, że fotki pokazał mu Angleton.

Hoover miał jednak znacznie poważniejsze problemy, ponieważ był pedofilem. Żeby to zrozumieć musimy po raz ostatni wrócić do Laurel Canyon – tym razem do lat 50′ zanim przybyli tam bezpieczniaccy muzycy. To było tak: od 1953 Tolson i Hoover regularnie wyjeżdżali na wakacje do luksusowego hotelu Del Charro (i tam się zaprzyjaźnili z Clintem Murchisonem – obrzydliwie bogatym nafciarzem, który kilka lat później należał do spisku przeciwko prezydentowi). W hotelu była cała masa bogaczy, gwiazd filmowych i dewiantów celebrytów. Trafiło się tak, że był tam również syn nafciarza – Billy Byars, Jr. Billy lubił dzieci. Lubił je bo był producentem pornografii – zarówno fotografii (robionych przez Harlana ”Slima” Pfeiffera) jak i filmów (produkowała je firma Lyric Productions). Byars zaprzyjaźnił się z Hooverem więc zamieszkali w sąsiadujących bungalowach. Partnerem Byarsa był Guy Strait – również pornograf, pedofil a także założyciel pierwszej gejowskiej gazety w San Francisco. W 1973 detektyw Don Smith aresztował Byarsa za posiadanie pedofilskiej pornografii. Zaczął więc śledztwo, które doprowadziło go do homoseksualnego burdelu, obsługującego również pedofilów. Detektyw znalazł świadków wśród małolatów – a część z nich rozpoznała na zdjęciach „wujka Mike’a” i „mamę Johna” czyli Hoovera i Tolsona. Wychodzi więc na to, że Hoover nie miał wyboru czy chce zabijać Kennedy’ego czy nie chce. On to musiał zrobić na polecenie… kogoś.

Anthony Summers opisuje w biografii Hoovera także dwa inne incydenty. Otóż Hoover przyjaźnił się z Lewisem Rosenstielem (z grupy handlarzy alkoholem od której zaczeliśmy mówić o motywacji spisku na Kennedy’ego ze strony mafii). Rosenstiel współpracował z gangsterem Meyerem Lanskym (szantażującym Hoovera) oraz miał żonę, która przyłapała go na seksie z jego własnym prawnikiem – Royem Cohnem (który tak jak Hoover był zamieszany w zamach na Kennedy’ego oraz pedofilię). Sprawa jakoś nie zniszczyła małżeństwa ale Lewis był takim turbozbokiem, że po jakimś czasie zaprosił żonę na pedalską orgię w doborowym towarzystwie. Był sam Lewis, przyszedł Cohn i jakiś facet przebrany w czarną suknię, szpili i perukę – czyli J. Edgar Hoover. Szef FBI został wyruchany przez dwójkę nastolatków z lateksowymi rękawiczkami. (xD) Drugi incydent miał miejsce rok później w 1959 – tym razem przebrany Hoover zażądał od męskich prostytutek, żeby jeden z nich czytał mu Biblię a drugi robił dobrze.

Edgar Hoover krył pedofilów, ba, sam zakładał takie siatki złożone z biskupów dziwnej sekty. Dodatkowa sekta z Anglii – Process Church – nie robiła mu żadnej różnicy. Edgar Hoover krył spisek na prezydenta i pomógł go zorganizować. Edgar Hoover krył bezpiekę, MKULTRA, satanistów i nawet Charliego Mansona z Polańskim (pamiętacie, że przed Cielo Drive stał wóz FBI, bo toczyło się jakieś śledztwo narkotykowe?). Nikogo nie obchodziło, że Frykowski handluje meskaliną a u luksusowego fryzjera Jaya Sebringa łysy aktor Yul Brynner zostawiał po kilka stówek za kokainę strzyżenie. Siatki pedofilsiej Manson/Polański też nikt nie ruszał bo i po co, tak samo jak pedofilów na sąsiednim ranczu. Bezpieka cały czas korzystała z ludzi Mansona – a to przy próbie odstrzelenia prezydenta Forda albo przy próbie porwania kilku zagranicznych dyplomatów.

Kolejną żoną Rosenstiela została Blanka Wdowiak. Po prawej widać jej rękę. To ona ściąga ciągle Wałęsę do Miami.

 

Kim był Edgar Hoover? Dewiantem. Na czym polegała jego dewiacja? Na tym, że świetnie odnajdywał się w amerykańskiej polityce. Więcej dowiemy się o Hooverze jeśli poznamy jedną z jego ofiar. John Paul Ranieri był prostytuowany bo uzależnił się od narkotyków. Mafia wykorzystywała go do szantażowania ważnych osób. Twierdził, że do jego klientów należeli: Malcolm Forbes, kardynał Spellman (przyjaciel Hoovera), Liberace (pianista i satanista), amerykańscy senatorowie, wiceprezydent, znany muzyk rockowy i wreszcie szef FBI – J. Edgar Hoover. Ranieri tak wspomina imprezy z Hooverem:

Ranieri said that he met J. Edgar Hoover at private parties at the Plaza Hotel and that Hoover’s name was never mentioned.  Hoover was always in drag, and Ranieri said he could tell that the FBI director was sure that no one recognized him.  Ranieri said that he had ensured his own survival by having in his possession a photograph of himself with Hoover, given to him by the photographer.

W jaki sposób mafia używała w praktyce prostytucji? Bardzo prosto. Mafia, czyli Matty “the Horse” Ianniello , miała bar, który nazywał się Stonewall Inn. Pracował tam Ranieri – bo bar przeznaczony był dla homoseksualistów. W barze zatrudniony był jako barman zapaśnik Ed „Skull” Murphy. Murphy był również informatorem FBI bo nie chciał iść do więzienia za udział w rozbitej siatce homoseksualnych szantażystów. 27 czerwca 1969 nowojorska policja przeprowadziła rajd na Stonewall Inn. Pedały wszczęły zamieszki. Wydarzenia te do dzisiaj są czczone jako moment narodzin ruchu wyzwolenia gejów. Prawda jest jednak taka, że nalot przeprowadzono dlatego, bo Murphy informował również policję w Nowym Jorku – czyli oficera Jima Rothsteina (który jak pamiętamy łapał dewiantów, satanistów i nawet aresztował na krótko kolesia, który strzelał do Kennedy’ego). Celem nalotu było zwinięcie ludzi dających łapówki policji ale policja zniszczyła mocno lokal i poturbowała ludzi więc „transy, lesby, pedały, dzieci i pedofile” zaczęli walczyć z policją jak pisze Douglas Caddy.

Wiadomo, że John Paul Ranieri był w Stonewall Inn i brał udział w zamieszkach (potwierdzają to też ulotki z obchodów rocznicowych, które przedstawiają go jako uczestnika). Wiadomo również, że gdy brał udział w obchodach zamieszek w 1994 to przyjechał z Milwaukee. Zacząłem z ciekawości sprawdzać co tam robił. Znalazłem ten artykuł, który mówi o 17 zabitych ludziach przez seryjnego mordercę i kanibala Jeffreya Dahmera. Artykuł mówi również o tym, że pewien kapłan pełniący posługę wśród homoseksualistów – John Paul Ranieri – ucinał sobie regularnie pogawędki z seryjnym mordercą krążącym po gejowskich barach.

Ale to nie koniec! W 1992 Maury Terry – dziennikarz badający sprawę zabójstw dokonanych przez sektę satanistów do której należał David „Son of Sam” Berkowitz przeprowadził rozmowę z kimś opisanym jako „brother John”. Kilka miesięcy temu pewien kanał na youtubie, podobnie jak ja zidentyfikował tego kolesia jako Johna Paula Ranieri. Okazuje się, że Ranieri był kolegą z klasy Johna Carra – który zwerbował go do sekty. Członkami byli również wpływowi ludzie zainteresowanych seksem z dziećmi: sędzia z Yonkers, kilku prawników i lekarzy. Później pojawił się Berkowitz. W 1977 zaczęła się seria morderstw. Ranieri był świadkiem zabójstwa w 1965 a ostatni raz brał udział w rytuałach w 1968. W 1969 znalazł się w Stonewall Inn. Więc tak właściwie to kiedy brał udział w tych wszystkich orgiach z ważnymi ludźmi? Gdy był w sekcie czy gdy już z niej uciekł? I ciekawe jest również to, skąd szef FBI wziął zwyczaj czytania Biblii podczas gwałtów?

Process Church był już obecny w Nowym Jorku w Greenwich Village od 1968. W 1970 założyli filię w Bostonie. Od tego momentu – gdy trzeba było uciekać od Mansona, Process Church przeniósł większą część działalności na Wschodnie Wybrzeże. Angielska sekta była tu jednak nowa więc sataniści z różnych sekt zaczęli współpracować. Zanim to jednak nastąpiło to działali swoim zwykłym sposobem: w rejonie wokół miasta Vineland w 1971 dwóch przyjaciół zamordowało trzeciego – Patricka Michaela Newella (a policja zdołała nawet zabezpieczyć listę kilkudziesięciu członków sekty); w 1972 ktoś zabił Jeannette DePalma otaczając jej ciało jakimiś symbolami. Rejon Vineland zapełniał się satanistami z Kalifornii a z tego co mówią miejscowi pamiętający wydarzenia to policja przesłuchała Lilith Sinclair – przyszłą żonę pułkownika bezpieki i satanisty Michaela Aquino.

Wkrótce New Jersey i Nowego Jorku miała zalać fala pedofilii i zabójstw. Nadchodzili seryjni mordercy. Okultyści potrzebowali ofiar. Czarownicy chcieli zaklęć. Magicy chcieli magii. To wszystko można było dostać w jednym miejscu. Pewnej małej księgarni, gdzie pracował nasz stary znajomy – Peter Levenda. Nasz stary znajomy miał dziwną moc przyciągania nieodpowiednich ludzi. Kilka lat wcześniej pracował w firmie Willy’ego Brandta – którego syn – Steven Brandt był rzecznikiem prasowym Sharon Tate i się zabił w bardzo podejrzanych okolicznościach. Młody Peter znowu pakował się w kłopoty.

 

 

 

 

 

 

 

7 thoughts on “Keyser Söze

  • gorlacon

    Dawno temu obejrzałem film „JFK”. Widzę że sporo nazwisk powtarza się w filmie i tym artykule. Co pan sądzi na temat tego filmu? Ma on coś wspólnego z prawdą? Jeżeli tak to jakim cudem pozwolono go nakręcić?

    • Jan Kowalski

      Sporo nazwisk się powtarza bo JFK był kręcony na podstawie książki prokuratora Garrisona. A śledztwo prokuratora jest zgodne z prawdą, chociaż sam nie znał odpowiedzi na wiele pytań – na przykład nie wiedział o powiązaniach rodziny Paine (która załatwiła Oswaldowi pracę w składnicy książek z której padł strzał) z Allenem Dullesem.
      A czemu pozwolono nakręcić ten film? Bo to stara sprawa już była. Bardziej ciekawe jest czemu Garrison mógł prowadzić śledztwo.

  • Co do Lee Harveya Oswalda – to jego przyjaciel z marines Ron Lewis, też był pedofilem (ale heteroseksualnym). Napisał ciekawą książkę o Oswaldzie:

    https://www.amazon.com/Flashback-Untold-Story-Harvey-Oswald/dp/1883305004

    Twierdził w niej, że Oswald był autentycznym lewakiem, który chciał infiltrować amerykańskie tajne służby.

    Polecam też zapoznać się z tym, co o sprawie Oswalda (w tym o jego wizycie w Meksyku i okresie japońskim) pisał gen. Ion Mihai Pacepa, w książce „Dezinformacja”. Oswald był moim zdaniem podwójnym agentem, bardziej lojalnym wobec Sowietów.

    Dobrze, że przytoczyłeś niezwykle ciekawe dokumenty z Włoch dotyczące loży P2. Jeśli rzeczywiście planowali pozbyć się Kennedy’ego już w 1961 r., czy nawet w 1960 r., to wątek kubański na pewno nie był żadnym motywem zabójstwa. To raczej CIA sabotowała inwazję w Zatoce Świń a próby zabójstwa Castro były moim zdaniem celowo spieprzone.

    Tak wczesna data zawiązania spisku eliminuje również motyw związany z wojną wietnamską czy polityką wobec Sowietów.

    Warto więc zadać pytanie o prawdziwy motyw zabójstwa? Co to była za „kosmiczna tajemnica”?

    Dlaczego Angleton rozmawiał z Łysiakiem (przybyszem z Bloku Wschodniego) we Włoszech w latach 70-tych? Nie mam pojęcia. Może Łysiak to zmyślił. Ale dziwnie to brzmi w świetle teorii przedstawionych w mojej serii „Matrioszka”.

    • Jan Kowalski

      „To raczej CIA sabotowała inwazję w Zatoce Świń”
      Akurat widziałem ostatnio dokument z McNamarą, który ciekawie mówi o polityce z tamtego okresu.
      https://www.youtube.com/watch?v=5LsRRTvPigY

      „dokumenty z Włoch dotyczące loży P2. Jeśli rzeczywiście planowali pozbyć się Kennedy’ego już w 1961 r., czy nawet w 1960 r., to wątek kubański na pewno nie był żadnym motywem zabójstwa”
      P2 i Kissinger byli powiązani poprzez lożę Monte Carlo, którą podobno Kissinger kierował a Monte Carlo kierowała P2. Muszę jeszcze dorwać dokumenty z włoskiej komisji parlamentarnej, żeby się temu przyjrzeć.
      Już kiedyś pisałem kim był Kissinger więc to ciekawe, że wątek okultystyczny pojawia się też przy zabójstwie Kennedy’ego.

  • Antoni J. Wręga

    Nigdy nie twierdziłem, że Jurij von Mohrenschildt (George De Mohrenschildt) pracował dla polskiego wywiadu; nie wykluczam jednak, że mógł pracować dla wywiadu rosyjskiego (sowieckiego).

    • Jan Kowalski

      Ano rzeczywiście, przepraszam, nie doczytałem. Ale wspomina pan o Włodzimierzu Galickim i Wojciechem Stawińskim więc czuję się usprawiedliwiony.

      A co pan sądzi o Alexanderze Zigerze vel Don Alejandro?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *